środa, 20 lutego 2013

Post pierwszy- plany

Pisze dzisiaj swój pierwszy post, aczkolwiek na prawdę nie planowałam i nawet przez myśl mi nie przeszło to chociażby rano. Tworze ten blog jako mój raczej taki prywatny dzienniczek, z którego ktoś być może kiedyś skorzysta.

Moją inspiracją jest kilka blogów, które odwiedziłam właściwie wczoraj w nocy, a ich właścicielkami są (jak same się nazywają) "włosomaniaczki".

Moje włosy już od roku wymagają intensywnej pielęgnacji. Były przez 4 lata rude, zazwyczaj farbowane w salonach fryzjerskich trwałą koloryzacją. Niestety wzięło mnie też na loczki i na moich włosach powstał niechybiony styling, który ścinam do dziś dzień, ale na szczęście nie dużo już zostało.
8 marca 2012 roku uznałam, ze wracam do naturalnego koloru włosów, bo to co działo się z moimi włosami to rzeczy przykre, bolesne i okropne. Suche, matowe włosy, nie do rozczesania, styling dał się we znaki w 100%.
W wakacje 2012, aby z koloru rudego, który był już znacznie wypłukany wrócić do włosów naturalnych nałożyłam lekkie ombre na końce. Efekt całkiem fajny, ale moje końcówki po rozjaśnianiu również ucierpiały.
No i tak podcinam sobie te włosy. Aktualnie po przedwczorajszej wizycie u fryzjera zostało mi na głowie 30cm i 3mm włosów + prosta grzywka (z którą od dawna się nie rozstaje). Jak już wspomniałam ścinam włosy, aby dojść zupełnie do koloru naturalnego i ściąć w końcu ten okropny styling, zostało mi go jeszcze max 2 cm i jakieś 5cm do ścięcia, aby odzyskać mój naturalny kolor w całości. Zdjęcie kondycji i długości moich włosów zrobię jutro i wstawię na bloga.
Wracając do mojej wizyty u fryzjera, oprócz podcinania 2cm włosów zafundowałam moim włosom saunę ozonową- regeneracyjną. Polecam ją bardzo, bardzo! Zabieg trwał 33 min. Urządzenie działa na zasadzie pary wodnej i ozonu. Jeśli ktoś cierpi na bardzo zniszczone włosy to taka kuracja 4 razy w miesiącu jest bardzo zalecana. Koszt sauny waha się od 20 do 30zł.

Patrząc na moją mizerną długość włosów, a marząc o włosach zdrowych, przynajmniej do łopatek postanowiłam trochę o tym poczytać. Po poczytaniu założyłam sobie początkowo w wordzie dzienniczek włosów, a potem spontanicznie zadecydowałam, że napiszę tutaj.
Moje włosy w całkiem dobrej formie, dlatego rezygnuje z odżywek do suchych, łamliwych i uszkodzonych włosów. Robię to na rzecz pielęgnacji, wzmocnienia, nawilżenia, profilaktyki, a przede wszystkim szybszego "wzrastania" ;)
Niestety moje włosy myje i suszę codziennie i wiem, że tego nie potrafię w żadnej sposób obejść.
Jeśli miałabym w ogóle określić swoje włosy to są to włosy cienkie, przetłuszczają się, mają skłonności do bycia suchymi i matowymi. 


Wybrałam się dzisiaj na zakupy, oraz zaplanowałam zakup kosmetyków z dwóch stron: http://www.bioarp.pl oraz http://kalina-sklep.pl , a co kupiłam dzisiaj?:
- szampon wzmacniający JOANNA RZEPA, do włosów przetłuszczających się i ze skłonnością do wypadania (różni ludzie i różne opinie, gdy wypróbuje napisze o swoją). Będę używała go 2x w tygodniu.
- szampon HiPP, Baby SANFT, bez substancji konserwujących i olejków eterycznych. Opinie słyszałam o nim całkiem dobre i chce go wykorzystać do codziennej pielęgnacji.
- maskę Gliss Kur Oil Nutritive, jednorazową. Maska przeznaczona do włosów łamliwych, pomaga w rozczesywaniu, radzi sobie z rozdwajającymi końcówkami. Ja więłam ją ze względu na 7 olejków, które pomogą mi włosy odżywić i zregenerować.Jeśli podpasuje mi po 1 użyciu- zakupię więcej i będę stosować raz w tygodniu.
- dodatkowo kupiłam kawę i drożdże i cynamon. Z Kawy będę robiła peeling na skórę głowy, a z drożdży i cynamonu maskę na włosy. Wszystko po to, aby więcej urosły w krótkim czasie. Będę stosowała 1x w tygodniu.

Załączam zdjęcie kupionych kosmetyków jak i również dokładam szampon ZIAJA do włosów delikatnych z witaminami i maskę ZIAJA, wygładzającą do włosów niesfornych. Ogólnie te kosmetyki są godne polecenia, ale też nie jest to zupełna rewelacja.


To byłoby na tyle dzisiaj. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz