Chciałabym napisać w tym poście o swojej pielęgnacji włosów i o planach i czynnościach, do których koniecznie muszę wrócić, bo włosy źle reagują mi na promieniowanie słoneczne i są ostatnio wysuszone :(
Na co dzień używam szamponu bez SLS/SLES- HiPP, jest to moja 4 buteleczka od początku mojej przygody z włosami, raz tylko wymieniłam ją na Rossmanowski Babydream. Czułam jednak ogromne pragnienie zakupu HiPPa, bo oprócz tego, że jest po prostu zdrowy dla włosów to pachnie tak, że serce mi mięknie :)
2x w tygodniu oczyszczam skórę głowy szamponami z SLS/SLES, używam zamiennie: Czarna Rzepa przeciw wypadaniu od Joanny i Żeń-szenia od FAROMONY.
Zazwyczaj stosuje mycie O-M-O, odżywka, mycie, odżywka, więc szampon nakładam na okolice skalpu, a resztę domywam odżywkami. Całe włosy myje, gdy nakładam maskę.
Jeśli chodzi o odżywki, to używam aktualnie trzech:
- Żeń- Szeń od FARMONY (3 tubka)
- Szkyp Polny od FARMONY (2 tubka)
- Popularna Alterra z granatem (2 tubka)
Chwalę sobie odżywki z FARMONY za przyzwoity skład i działanie, które za 7-8zł jest na prawdę opłacalne :) nie wymagam tym samym od odżywki cudów, bo do cudów to trzeba dużo więcej :)
O maskach to mogłabym się rozpisać, ale to skrótowa i ogólna notka. Używam:
- BINGO SPA- z zieloną glinką, oczyszczająca
- BINGO SPA- z proteinami kaszmiru
- Maski od L'botica, różne, jednak najbardziej podpasywała mi z proteinami mleka <3
- GLISS KUR- 7 olejków, która kiedyś już opisałam, kupuje zawsze jak jestem w Rossmanie, małą tubeczkę za ok 3,50.
Maski stosuję 2-3 razy w tygodniu, nakładam pod czepek i ręcznik na ok. 60 min.
Stosuję również ELIKSIR Z OLEJKIEM ARGONOWYM OD JOANNY na końcówki, jako zabezpieczenie.
Dodatkowo ograniczyłam suszenie włosów, co było codziennością, ale włosy są i tak przesuszone, więc jakoś opadła mi motywacja...
I zakupiłam henne KHADI orzechowy brąz, efekty już wkrótce na blogu :)
Czego ostatnio nie robię?:
- leżą i tęsknią: olejek GP z czerwoną papryką, olejek VATIKA kokosowy, oliwa z oliwek... nie lubie olejowania, ale no muszę, muszę!
- swojego czasu wcierałam regularnie JANTAR, a teraz nie mogę dokończyć buteleczki, muszę powrócić! Przez 3 tygodnie na noc i tydzień przerwy!
- laminowanie, po prostu żelatyna na włosach to dla mnie katorga, ale one ją lubią
- maski własnej roboty!! maseczka z drożdży spowodowała tak szybki porost włosów, że jarałam się jak dziecko. Czemu nie mam teraz drożdży w lodówce?
- peeling kawowy na skalp, uciążliwy i nieprzyjemny jak dla mnie, ale owocny
Do roboty! :)
Spódnica z Reserved, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń